Stosował stud pills na długi stosunek.

 mężczyzna nie kończący szybko

Od kilku tygodni brał stud pills, o których nic nie wiedziała. Kupił je po cichu, po jednej z tych nocy, kiedy skończyło się za szybko i potem długo leżeli w ciszy, oboje udając, że wszystko jest w porządku. Nie chciał jej zawieść. Nie chciał znowu widzieć tego lekkiego rozczarowania w jej oczach, które starała się ukryć. Brał je wieczorem, zawsze gdy była w łazience albo już spała. Przez jakiś czas działało. Noce trwały dłużej, on był bardziej obecny, a ona wydawała się zadowolona. Ale im dłużej to trwało, tym bardziej czuł, że coś jest nie tak. Nie przez efekt, tylko przez tajemnicę. Pewnego wieczoru, kiedy siedzieli przy kolacji, odłożyła widelec i spojrzała na niego uważniej niż zwykle. – Ostatnio jesteś inny – powiedziała spokojnie. – Nie gorszy. Po prostu… bardziej skupiony. Jakbyś o czymś myślał non stop. Poczuł, jak serce przyspiesza. Mógł znowu zbyć temat, jak robił to wcześniej. Zamiast tego odetchnął głęboko i powiedział prawdę. – Biorę coś. Na dłuższy stosunek. Od kilku tygodni. Nie wyglądała na zszokowaną. Raczej na zaskoczoną tym, że w ogóle o tym mówi. Przesunęła talerz i oparła się o oparcie krzesła. – Dlaczego mi nie powiedziałeś? – Bo bałem się, że pomyślisz, że jestem niewystarczający. Że sam nie daję rady. Że muszę się wspomagać, żeby być dla ciebie dobry. Siedziała chwilę w milczeniu. Potem wstała, podeszła do niego i usiadła na sąsiednim krześle, tak blisko, że ich kolana się stykały. Wzięła jego dłoń w obie swoje. – Słuchaj mnie uważnie – powiedziała cicho, ale stanowczo. – Ja nie potrzebuję, żebyś trwał godzinami. Potrzebuję, żebyś był ze mną. Żebyś nie chował się za stud pills i nie udawał kogoś, kim nie jesteś. Kiedy kończyło się szybciej, czasem byłam wkurzona, to prawda. Ale nigdy nie myślałam, że jesteś gorszy. Myślałam tylko, że moglibyśmy porozmawiać, jak to zrobić, żeby nam obojgu było lepiej. Bez tajemnic. Patrzył na ich splecione dłonie. Po raz pierwszy od tygodni poczuł, że ciężar, który nosił, trochę się unosi. – Myślałem, że jak będę dłużej obecny, to ty będziesz szczęśliwsza. Że to rozwiąże problem. – Problem nie polegał na czasie – odparła. – Polegał na tym, że nie rozmawialiśmy. Że ty zamykałeś się w sobie, a ja udawałam, że wszystko gra, żeby cię nie zranić. To nie jest rozwiązanie. To tylko odsuwanie rozmowy. Przenieśli się na kanapę. Usiadła naprzeciwko niego, skrzyżowała nogi i mówiła dalej, spokojnie, bez oskarżeń. Opowiedziała, jak czasem czuła się pominięta, kiedy on odwracał wzrok po wszystkim. Jak chciała, żeby zamiast milczeć, po prostu powiedział, że boi się nie sprostać dlatego ten stud pills. Potem mówił o swoim wstydzie, o porównywaniu się z tymi którzy posuwali ja kiedyś a byli to świetni kochankowie tak jak mówiła i że kiedyś ona przestanie chcieć z nim być. Rozmowa trwała długo. Nie było w niej dramatu. Było dużo pauz, westchnień i chwil, w których po prostu siedzieli w ciszy, trzymając się za ręce. Przyznał, że bał się prawdy bardziej niż samej sytuacji. Pod koniec wieczoru oboje wiedzieli już, że potrzebna była otwartość. Kiedy gasili światło, przytuliła się do niego i szepnęła: – Następnym razem jak coś cię gryzie, powiedz. Nie chowaj. Ja wolę prawdziwego ciebie Pocałował ją w czoło i przez długi czas leżał w ciemności, czując, jak po raz pierwszy od tygodni naprawdę oddycha swobodnie.